Rodzynek #10. Kto?

Przedstawiam kolejny rodzynek z życia wzięty. Na zapotrzebowaniu na receptę (druczek do zamawiana recept dla Pacjentów przyjmujących przewlekle te same leki) w miejscu w którym zwykle wpisuje się nazwisko lekarza prowadzącego pojawia się magicznie brzmiący: lalingolok. Oczywiście nie każdy cywilizowany człowiek musi wiedzieć, że larynx to krtań po łacinie, ale… 🙂

Pozdrawiam zdrowo!
lek. Konrad Kokurewicz

Sięgaj po lipę, szałwię, malinę, czosnek oraz rodzynki #7,8,9.

„Często dar jest niewielki, ale skutek z niego ogromny”
Seneka Młodszy

Kilka dni temu wypatrzyłem w bibliotece mojego Mistrza – Doktora Łukasza Kozyry – arcyciekawą pozycję książkową pt. „Świat roślin w tradycyjnych praktykach leczniczych wsi polskiej” autorstwa Adama Palucha. Bardzo wciągającą lekturę wchłonąłem migiem. W świetny sposób przyczyniła mi się ona do usystematyzowania wiedzy w zakresie fitoterapii – czyli leczenia roślinami. Przy okazji zrobiłem trochę notatek oraz map. Poniżej (w dalszej części posta) przedstawiam mapę dotyczącą zastosowania roślin w wybranych chorobach układu oddechowego.

Po zapoznaniu się z treścią artykułu oraz mapy – będziesz wiedział czym się wspomagać na wypadek: anginy, grypy, przeziębienia, kaszlu i innych schorzeń. Zapraszam serdecznie do lektury i zachęcam do stosowania roślin, bo są stosunkowo niedrogie i naprawdę świetnie działają!

Wierzba (Salix)
– kwiat („bazie”, „kotki”) z palmy wielkanocnej połykano przy bólach gardła, często profilaktycznie
– zewnętrznie wierzbę stosuje się w oparzeniach – okłady z gotowanej kory w wodzie
– kąpiele w korze i okłady z liści w reumatyzmie
rodzynek #7: istnieje powszechne przekonanie, że w wierzbie, szczególnie starej z dziuplami, w tzw. wierzbach głowiastych, siedzi „diabeł” lub „zły duch”; w związku z tym często grom w nie trafia, a więc nie należy szukać pod wierzbami schronienia podczas burzy; na Mazowszu z bojaźni przed „diabłem”, stare samotne wierzby wieśniacy często pielęgnowali, a w każdym razie nie niszczyli ich; stąd też powiedzenie: „zakochał się, jak diabeł w suchej wierzbie”

Bez czarny (Sambucus nigra)
– napar z kwiatów (rzadziej z owoców) w schorzeniach górnych dróg oddechowych – głównie kaszlu
– przeziębienia, choroby gorączkowe – jako lek napotny
– zewnętrznie do płukania gardła w anginie, zapaleniu gardła i jamy ustnej
rodzynek #8: z dojrzałych owoców robi się konfitury i zupę zwaną „fafułą”, „borówką” lub „gzicą”

Lipa (Tilia)
– najczęściej poszukiwane są dwa gatunki lipa szerokolistna i drobnolistna
– zwalczanie chorób układu oddechowego
– napar z kwiatów pije się jako środek wykrztuśny, przy bólach gardła, katarze, astmie
– herbata z kwiatu lipy stosowana jest także przy przeziębieniach i jako środek napotny
– wskazane jest picie naparów z lipy z miodem
rodzynek #9: z lipy wyrabiane są ule, ponieważ „pszczoły lubią zapach tego drzewa”

Malina właściwa (Rubus idaeus)
– sok z owoców lub wywar z łodyg i liści ma duże zastosowanie przy kaszlu, bólach gardła i katarze
– stosuje się malinę w anginie, grypie, przeziębieniu i jako środek napotny

Prawoślaz lekarski (Althaea officinalis)
– odwar z korzeni pije się w schorzeniach układu oddechowego, szczególnie przy kaszlu, zapaleniu gardła

Podbiał pospolity (Tussilago farfara)
– napar z liści, niekiedy kwiatów, pije się najczęściej w chorobach układu oddechowego, szczególnie w astmie i kaszlu
– świeże liście przykłada się przy zranieniach ciała

Sosna (Pinus silvestris)
– młode pędy mają przede wszystkim zastosowanie w chorobach układu oddechowego, przy kaszlu spożywa się syrop, a przy chorobach płuc pije się odwar
– przy schorzeniach skórnych robi się maść z żywicy i wosku pszczelego

Szałwia (Salvia officinalis)
– wywarem z suszonego ziela lub liści płucze się usta przy bólach zębów i dziąseł, a także w dolegliwościach ze strony górnych dróg oddechowych: angina, kaszel, ból gardła
– niekiedy do wywaru szałwii dodaje się sól kuchenną
– wewnętrznie przy nadmiernym poceniu się

Kliknij w mapę, bo wtedy zobaczysz ją dużo wyraźniej.

Legenda – cyfry przy danej roślinie leczniczej oznaczają:
1 – silne działanie lecznicze,
2 – dość silnie działanie lecznicze
3 – niewielkie działanie lecznicze.

Tymianek (Thymus vulgaris)
– słowo „tymianek” pochodzi od greckiego thymon, co oznacza „odważny” – podobno jest lekiem na nieśmiałość
– ma działanie bakterio- i grzybobójcze oraz wykrztuśne

Dziewanna (Verbascum)
– wewnętrznie napar z kwiatów w chorobach układu oddechowego, w tym także w gruźlicy płuc

Czosnek pospolity (Allium sativum)
– przy katarze i kaszlu pije się mleko, niekiedy z miodem, wraz z roztartymi ząbkami czosnku
– czosnek jest stosowany w chorobach przewodu pokarmowego np. nieżycie żołądka i jelit, wzdęciach i bólach brzucha, robaczycy

Rumianek (Matricaria chamomilla)
– często uważa się rumianek za lek uniwersalny – „na wszystkie choroby”
– kompresy, przemywania stosuje się z naparu lub odwaru przy różnych schorzeniach związanych z oczami
– napar ma zastosowanie w schorzeniach dróg oddechowych: płucze się gardło, gdy boli, przy kaszlu, a przy katarze robi się inhalacje
– napar pije się także przy podwyższonej temperaturze ciała i przemywa się nim schorzenia skóry, służy także do płukania ust przy bólach zębów i dziąseł
– kwiat rumianku jest podawany dzieciom jako środek wiatropędny

Na zakończenie będzie kilka słów Adama Palucha:

„Nie wszystko bowiem, co bierze się ze wsi, to zabobon, anachronizm. Znachorzy, szarlatani w sensie cwaniaków, bazujących na naiwności ludzkiej, wywodzą się przede wszystkim z miast i osiedli miejskich. Ci zaś, którzy stanowią (współcześnie) o lecznictwie ludowym, to nie tacy, których jedynym zajęciem jest udzielenie bliźnim pomocy, a których można nazwać lekarzami wiejskimi, lecz bezimienna rzesza ludzi posiadająca pewną wiedzę, sposoby z tego zakresu.”

Pozdrawiam zdrowo!
lek. Konrad Kokurewicz

Bibliografia
1. Adam Paluch „Świat roślin w tradycyjnych praktykach leczniczych wsi polskiej” Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 1988
2. Materiały własne

Lekarz rodzinny – czego można od niego oczekiwać? Plus rodzynek #6.

Zdarza się dość często, że Pacjenci nie wiedzą kto to jest lekarz rodzinny. Napisałem poniższego posta, by ów problem rozwiązać. Po zapoznaniu się z tekstem będziesz wiedział, co trzeba zrobić by zostać lekarzem rodzinnym, oraz co zapewne dużo bardziej Cię interesuje: czego możesz oczekiwać od swojego lekarza rodzinnego. Zapraszam do lektury!

Co trzeba zrobić by zostać lekarzem rodzinnym?
1. Po pierwsze trzeba skończyć medycynę – Wydział Lekarski na Akademii Medycznej. Trwa to 12 (dwanaście semestrów) – czyli 6 lat studiów.
2. Po drugie trzeba odbyć lekarski staż podyplomowy. Trwa to trzynaście miesięcy.
3. Po trzecie trzeba zdać LEP – Lekarski Egzamin Państwowy. Po pomyślnym wyniku tego egzaminu otrzymuje się Prawo Wykonywania Zawodu – można wypisywać recepty i podbijać je pieczątką ze swoim imieniem i nazwiskiem, innymi słowy można pracować jako pełnoprawny lekarz.
4. Po czwarte trzeba ukończyć specjalizację z Medycyny Rodzinnej. Trwa to w przypadku lekarzy po stażu podyplomowym cztery lata.
5. Po piąte by być dobrym lekarzem trzeba uczyć się całe życie.

Czyli…
6. By skończyć medycynę potrzeba 6 lat.
7. By mieć pieczątkę i móc wypisywać recepty trzeba 7 lat i dwa miesiące
8. By zostać specjalistą Medycyny Rodzinnej potrzeba 12 lat rzetelnej nauki – zakładając, że nigdzie nie podwinie się nam noga i idziemy przez wszystkie etapy jak burza,  cios za ciosem.

Wniosek wart zapamiętania z powodów praktycznych:

9. Lekarz rodzinny, to lekarz specjalista, który odbył czteroletnią specjalizację w Medycynie Rodzinnej. Nie każdy lekarz w Twojej przychodni jest lekarzem rodzinnym.

Co to znaczy: lekarz rodzinny? Czego można po nim oczekiwać?

10. Lekarz rodzinny, to lekarz w pełnym tego słowa znaczeniu. Jest to medyk holistyk – specjalista od zdrowia. To dobry duch i przyjaciel z Twojej dzielnicy, który każdego dnia trzyma rękę na Twoim pulsie.  Zabiega o zdrowie Twoich najbliższych i znajomych z osiedla, dzielnicy, okolicznych wiosek.

11. To Twój prywatny menadżer zdrowia, rozdający karty do gry, gdy w grę wchodzi zdrowie. To ktoś, dzięki komu wchodzisz do gry. Lekarz rodzinny zwraca się w Twoim imieniu do innych lekarzy specjalistów by udzielili Ci pomocy, wykonali badania i zabiegi gdy on sam tego zrobić nie może.

12. Lekarz rodzinny to Twój najcenniejszy człowiek, do którego możesz pójść z każdym problem zdrowotnym, a on pomoże Ci go rozwiązać.

13. Lekarz rodzinny to medyk profesjonalista, negocjator, adwokat, doradca finansowy w jednym.

Homer kiedyś powiedział, że:”Dobry lekarz jest wart więcej niż stu wojowników”.

14. Śmiem twierdzić, że dobry lekarz rodzinny jest dla Pacjenta wart więcej niż pięciu specjalistów konsultantów.

Zastanawiałeś się kiedyś co by było gdyby zabrakło lekarzy rodzinnych? Gdybyś nie mógł udać się do Twojej przychodni po poradę? Po receptę? Po pomoc?

15. Lekarz rodzinny w dzisiejszych czasach, to praktycznie jedyny przedstawiciel służby zdrowia z którym istnieje możliwość nawiązania bliższych, partnerskich relacji.

16. Lekarz rodzinny, to lekarz na dłużej. Ktoś, kto jest blisko i zawsze czeka, by Ci udzielić pomocy. Ktoś, kto nie pozwala byś został, została sama na polu walki z chorobą i cierpieniem.

17. Lekarze innych specjalności niż Medycyna Rodzinna – konsultanci zajmują się głównie leczeniem chorób i zaburzeń. Lekarz specjalista Medycyny Rodzinnej to głównie spec od Twojego zdrowia.

Do lekarza rodzinnego wraca się jak do domu po długiej podróży.

18. Związek z lekarzem rodzinnym jest jak małżeństwo, związki z innymi specjalistami – konsultantami są w większości przypadków zaledwie przelotnymi romansami, skokami w bok.

Lekarz rodzinny. Rodzina. Wspólnota. Grupa. Klasa. Dzielnica. Wspólne podwórko.

19. Jako lekarz rodzinny staram się kształtować w sobie dwie postawy. Postawę dobrego Samarytanina oraz postawę światowca. O tej pierwszej można przeczytać tutaj. Przez postawę światowca rozumiem: uprawianie medycyny rodzinnej na najwyższym, dostępnym w polskich warunkach, światowym poziomie – bycie na bieżąco z wiedzą medyczną: czytanie najnowszej literatury fachowej, serwisów online, aktywne uczestniczenie w zjazdach, kongresach, szkoleniach.

Kilka lużnych słów na koniec…

Mam nadzieję, że udało mi się rozwiać pewne wątpliwości i teraz już wiesz więcej. Lekarz w ogromnej większości to inteligent, idealista, który czeka by Ci pomóc, bo kiedyś za młodu tak sobie postanowił. Nie bój się go – zaufaj mu.

Tak sobie myślę, że gdyby Hipokrates żył w naszych czasach byłby lekarzem rodzinnym.

Jeśli nie odpowiada Ci jakość usług świadoczonych przez Twojego lekarza rodzinnego zmień go jak najszybciej!

Na deser: rodzynek #6. Autor rodzynka: Tomek lat 5.

Siedzę w gabinecie i czekam na Pacjentkę. Na korytarzu słyszę jak inni Pacjenci złoszczą się na siebie, rozmawiają bardzo głośno. Wchodzi młoda mama z pięcioletnim Tomkiem. Tłumaczy się, że musiała przyjść z synkiem, bo nie miała z kim go zostawić. Mamę boli gardło. Zbieram wywiad, badam, udzielam porady i wypisuję leki. Wizyta powoli ma się ku końcowi. Na korytarzu dalej jak na jarmarku. Nie byłbym sobą, gdybym nie zagaił do Tomka.

K: Tomek kochasz mamę?

T: Ja mamę bardzo kocham, bo się od niej wziąłem. Ale niektórzy tamci – Tomek wzkazuje palcem na drzwi –  wzięli się od małpy.

Nic dodać, nic ująć: rodzynek – diament.

Pozdrawiam zdrowo!
lek. Konrad Kokurewicz

Rodzynek #5

Jakiś czas temu Pani z Rejestracji przekazała mi kartę Pacjentki(kopertę z historią choroby)wraz z dołączoną karteczką i prośbą o przepisanie recepty(karteczka widoczna na zdjęciu powyżej).

Z racji na bardzo słabą jakość fotki przytaczam treść owego skrawka papieru:

Ostolek 70 mg
3 opakowania
Raz na tydzień
Osteoporoza
Koleżanka po prostu ukradła mi lek w domu

To, że Pacjentom „giną recepty” i później z tego powodu dziwnie się kłopoczą, to w praktyce lekarza normalne, ale takiego wytłumaczenia, wcześniej jeszcze nigdy nie spotkałem. Ładna mi Koleżanka!

Zapraszam na kolejne rodzynki in spe.
(lac. in spe – w przyszłosci)

Pozdrawiam zdrowo!
Konrad Kokureiwcz

Rodzynki z Kardiotele. #1, #2, #3, #4

Impreza Kardiotele w Centrum Handlowym E. Leclerc (bezpłatne EKG oraz konsultacje kardiologiczne) cieszyła sie dużym zainteresowaniem. Przebadałem kilkadziesiąt osób i jak to zwykle bywa na tego typu akcjach trafiło mi się kilka „rodzynków”.

Rodzynkami na tym blogu będą sprawy niecodziennie i wyjątkowe. Sytuacje z życia wzięte, które mnie zadziwiły, zszokowały i rozśmieszyły. „Rodzynki” to perełki, które mają za zadanie umilić Ci chwilę. Mają spowodować, że się uśmiechniesz, odprężysz albo pokręcisz głową ze zdziwienia. Niektóre okoliczności rodzynkowe zostały pozmieniane – tak by nikogo nie urazić.

L – ja
P – Pacjent

Rodzynek #1
L: Kiedy ostatnio miała Pani robione EKG?
P: 40 lat temu w maju 1968

Rodzynek #2
L: Proszę niech Pani coś powie o swoich dolegliwościach.
P: Szosom szłam i tiry mnie przewiały! Tiry i wiatr przewiały! No i z tego mi sie zrobiło to nadciśnienie, ale ja je leczę!
L: Jak Pani je leczy?
P: Panie doktorze mam swój sprawdzony sposób.
L: Tak? Co to za sposób?
P: Zbijam ciśnienie grajfrutami. Rano pół i na na noc pół.

Zbadałem ciśnienie i okazało się RR 160/110, mimo dużych chęci, nie udało mi się niestety owej Pani wytłumaczyć, że jest chora, że nadciśnienie tętnicze to choroba i że w Jej przypadku samo leczenie grejpfrutami nie wystarczy.

Rodzynek #3
L: Proszę niech Pan mi powie, czy w rodzinie ktoś choruje, albo chorował na serce?
P: Nie wiem, ale kuzynka Józka ma żółtaczkę.
L: Czy odczuwa Pan jakieś dolegliwości?
P: W ściengło coś mi wejszło i wyjść nie chce, boli.

Rodzynek#4
Początek rozmowy z 83 – latką

L: Dzień dobry Pani. W czym mogę pomóc?
P: Mam połamany obojczyk, miałam operacje tarczycy, gardło mi podrzynali. 20 lat temu ucieli pierś i ręka mi teraz spuchła. Panie doktorze, nie ma we Wrocławiu dobrych masażystów od obrzęku limfatycznego (dłoń oraz ramię ogromnie spuchnięte), napadli mnie dwa dni temu i okradli i od koleżanki musiaŁam pożyczać okulary by tu przyjść, bo okulary ukradli a jaskra jest i nic nie widzę.
Panie doktorze czy ja mogę już zacząć chodzić na basen? Bo od 30 lat chodziłam siedem dni w tygodniu na basen – a teraz nie chodziłam bo ten obojczyk?
Czy mogę pływać? Proszę powiedzieć że tak.

***
Ogólnie imprezę Kardiotele uważam za bardzo udaną. Kolegów po fachu zachęcam do brania udziału w tego typu akcjach, Pacjentów do skorzystania z możliwości darmowego przebadania się, zaś wszystkich Czytelników bloga – już wkrótce – na kolejną porcję rodzynków.